W szoku parcik. Nie dość, że Boston, więc miejscówki niczym od PJ Ladd’a, dwa, że robi ostry nakurw, a trzy, że czasami ma naprawdę mistrz stylówę, przykładowo łapiąc słicz flipa mega wysoko z mega schodów. Zresztą zejście jakimś shifty flipem ze switch nosemanny, co. Szkoda, że cały przejazd jest w klimacie jakby kamerzysta miał codziennie tylko 15 minut na nagrywki i chłopak zapieprza jak głupi, czasami się gubiąc na desce, ale i tak mistrz.
czesto cos stwierdzasz majac malo obserwacji tak jak w tym temacie



Dodaj komentarz