Często dostaję pytanie jaką deskorolkę polecam na start i szczerze mówiąc nigdy nie wiem co tak naprawdę odpowiedzieć. Zazwyczaj polecam komplety jakiś deskorolkowych firm, których ceny zaczynają się od jakiś 200 czy 300zł bo to zawsze dobra baza na to by w przyszłości po kolei wymieniać poszczególnie komponenty. Jednak często się kończy tak, że taka osoba po tygodniu odstawia deskę w kąt bo się do tego nie nadaje, brak mu cierpliwości lub był to po prostu chwilowy kaprys zostania skejtem. Gdy ostrzegam taką osobę, że tak się może skończyć jego przygoda z deskorolką dostaję linki do różnych kosmicznych deskorolek z allegro w cenach dużo niższych, ale jakościowo odbiegających w nieporównywalny sposób. Oczywiście wszystkich jak mogę tak zachęcam do spróbowania skateboardingu, jednak to nie jest tania zabawa i niestety warto wydać trochę więcej pieniędzy by mieć solidny zestaw, niż sparzyć się do tej zajawki poprzez obcowanie z tak paskudnym sprzętem jaki miała nieprzyjemność przetestować ekipa The Berrics. Zobaczcie sami jak się jeździ na deskach za 20$ z pobliskiego Wallmartu, którego można nazwać odpowiednikiem naszych Tesco itp.
You get what you pay for in life, which apparently isn’t much when you get a skateboard from a department store for twenty bucks. Are the best skaters in the world still the best on trucks that don’t turn, wheels that don’t spin, and griptape that doesn’t grip?



4 komentarze
jeszcze poda ich ten kryptonics do sądu ^^
pewnie to najlepsze tricki jakie siadły na tych deskach
Biedne dzieciaku uczące się jeździć na takich deskach. Nic dziwnego, że czasami katują jakiś trik przez kosmicznie długi czas.
JOOtam ja miałem kryptoniksa 9lat temu i chuj, napierdalam teraz najlepiej w polsce… więc to nie jest reguła. Pozdrawiam