Byłem tam ale mnie to ominęło, bo całe Anti-Hero zamulało w sobotę, by w niedzielę się rozpędzić kiedy musiałem już wracać… Zobaczcie w jak niesamowity sposób Grant Taylor radzi sobie na tej rampie, dla mnie jest to niewyobrażalne i nie daruje sobie, że nie zobaczyłem tego na żywo.
Beers and babes on the beach in Italy. Throw Grant in the mix going full throttle and all is well in the world. Cheers Vans, keep ‘em coming.



2 komentarze
chyba nie daruje sobie, „nie pożałuje”?
thx! ach te emocje;)