To już dziesięć lat odkąd Nike oficjalnie wszedł na rynek butów deskorolkowych, co jak co ale sukces udało im się odnieść i nie będzie chyba przesadą gdy powiem, że są w tej chwili numerem jeden niemal pod każdym względem, czy komuś to pasuje czy nie. Z tej okazji w Los Angeles zorganizowany wystawę, która przedstawia historię obuwia deskorolkowego z łyżwą na przestrzeni ostatniej dekady, naprawdę chciałoby się tam być i zobaczyć to na własne oczy.
Nike Skateboarding pros Eric Koston and Theotis Beasley were just a few of the notable attendees as the MADE FOR SKATE exhibition came to Sixth & Mill in Los Angeles. Held in celebration of our 10-year anniversary, the show boasts legendary artifacts taken from virtually every decade of skate culture’s rich history. Extensively curated with an almost overwhelming attention to detail, MADE FOR SKATE is a truly incredible one of a kind experience.




13 komentarzy
Numerem jeden? Chętnie poczytam, i zapewne nie tylko ja o punkcie widzenia Sfaha.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to może być dość kontrowersyjna opinia no ale poniekąd jest w tym trochę prawy. Nie mam żadnych danych by poprzeć swoją opinię, ale jestem zdania, że Nike w tej chwili pewnie ma jedną z najwyższych sprzedaży na rynku deskorolkowym pewnie gdzieś obok DC, Vans czy nie wiem całego Sole tech, poza tym ma jeden z najlepszych teamów, znając życie jest w tej chwili jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży obuwia deskorolkowego i tak dalej i tak dalej, co jak co ale muszę mieć w tym trochę racji. Wiadomo, że pod względem zajawy, bycia true skate i tym podobnym są na szarym końcu dla co poniektórych, ale sukcesu finansowego, wizerunkowego i świadomościowego nie można im umniejszać. Ja nie uważam wcale, że Nike SB to bóg i władca butów deskorolkowych, ale jeśli mamy brać pod uwagę udziały w rynku to z pewnością są na czele lub gdzieś w okolicach podium.
co nie zmienia faktu że nike sb to chuj
No niezle sfah, kazdy ma prawo do wlasnej opnii, ja sie tylko utwierdzam ze warszwa to siedlisko glupoty. A kto jest nr jeden wsrod skaterow? pewnie Tony Hawk, jest przeciez taki rozpoznawalny, i sprzedal tyle gier… KOlego, w deskorolce liczy sie cos wiecej niz rozpoznawalnosc i sprzedarz, wiec lepiej skup sie na wklejaniu filmikow na strone a myslenie zostaw innym.
arek nie masz racji. jestem najebany i nie che nic wiecej mowic. wrocimy do tematu rano/ranniej
koston sie sprzedal jak fokus tylko troche wczesniej
Pod względem wyglądu, wytrzymałości, wygody i ceny nike sb to bóg : ))))
I nikt mi nie będzie teraz wmawiał,że np. kapcie emericy, które rozpadają się po tygodniu moga konkurować z nike pod względem wytrzymałości czy wygody. Nie, nie jestem z Warszawy pacanie, któryteraz się do mnie zepnie, po prostu już trochę jeżdżę na deskorolce.
może nie jest to taka zajawa jak es czy lakai, ale nikt nie może powiedzieć, że te buty są słabe.
potwierdzam, ciezko mi sie odniesc do slow autora strony odnosnie nike bedacym najpopularniejszym brandem od butow deskowych, bo to sa domniemania niz statystyki,
jednakze nie moge sie nie zgodzic ze buty nike sa duzo wytrzymalsze i generalnie jakosciowo warte swojej ceny.
Problemem w polsce jest to, ze buty sa za drogie, w stanach takie lakaie kosztuja 40 dolarów i to nie jest wielki wydatek – chodzi mi o to ze jakosc cena na zachodzie jest zachowana.
pojebalo was wszystkich lepiej idzcie na deske a nie marudzicie chyba juz zapomnieliscie jak sie smigalo w butach WANS i innych od chinczyka 12 lat temu z pelna zajawa a jeden chuj czy to najk czy emerica czy co innego byle sie nie rozjebalo szybko
nike sb sa najlepszymi butami na deske i taka prawda. stestowalem juz sporo butow i zadne nie trzymaja tyle co nike a nawet sie do nich nie zblizaja. blazery spokojnie wytzymuja 3 miesiace czestej jazdy a jak sie zakleja shoe goo to mozna pojezdzic i z 5 6 miesiecy w jednym bucie. i jak dla mnie to taka sama zajawa jak lakai czy inne buty deskorolkowe. to ze pochodza od duzej firmy ktora nie skupia sie w 100% na deskorolce to nie znaczy ze nie ma zajawy. pozatym firma nike ma tyle hajsu ze na prawde cos robi z tym swoim butem. przesuwa granice coraz dalej. testuje jakies pojebane wkladki i systemy z ksiezyca gdzie w innych firmach jedyne co sie zmienia to kolorystyka i modele butow
Zamknac mordy
” w deskorolce liczy sie cos wiecej niz rozpoznawalnosc i sprzedarz” bardzo chcialbym aby tak bylo ale patrzac na sukces nike sb to zdecydowanie chodzi tylko i wylacznie o lans, hajs, dobry marketing/pranie mózgu. nigdy nie mialem butow nike sb, nie planuje chociaz podejzewam ze sa zajebiscie dobrze zrobione i wygodne. smuci mnie bezrefleksyjne podejscie przecietnego skejcika do tego za co placi i komu oddaje swoj hajs, oraz to, ze dzieki chwytliwym reklamom, gwiazdom w teamie, ulubiona firma przecietnego szaraka i hołoty jest obecnie rowniez ulubiona firma wielu deskorolkowcow. oczywiscie ja nikomu nie zabraniam, robta co chceta.
Jeżeli chodzi o rzeczy deskorolkowe to przynajmniej mi wydaje się, że albo ktoś się kimś jara i dla tego kupuje rzeczy marki dla której ta osoba jeździ albo po prostu docenia ich jakość i design. Ludziom chodzi przeważnie o kasę dlatego nie można narzekać, że są wprowadzane nowsze modele i kolorystyki butów. Jednak osoby zasiadające za biurkiem Nike’a to trochę barany. Przyjmując Stefan’a Janoski’ego do teamu zagwarantowali mu pro model buta(inaczej mógłby pójść do Gravis’a) oraz całą jego część dochodu z niego. Po czym ten but stał się tak popularny i Stefan dostawał tyle kasy, że osoby rządzące obniżyły Stefanowi jego „pensję” i wyprodukowały nowy model „Team edition”, żeby to Janoski jeszcze mniej zarabiał.
Więc jak widać, nie każda boska marka jest taka idealna. Poza tym wszystkim, to jest deskorolka, od kiedy jest wybiegiem mody, wywyższania i walki o pierwsze miejsce? Jeździj, a może kiedyś będziesz dobry. Liczy się zabawa i spędzanie czasu z kumplami.