Ale to jest zajebiste. Andy Roy przeszedł w swoim życiu wiele, pewnie nie raz był na dnie i przechodził przez piekło, siedział w więzieniu, stracił połowę zębów, domyślam się, że nie ma żadnych oszczędności ale ciężko o kogoś kto wydaje się bardziej być szczęśliwy od niego. To jak pozytywna aura od niego bije jest niesamowite, po prostu jeździ na desce, żyje deskorolką i to mu wystarcza. Można mieć mieszane uczucia oglądając ten film, ktoś może mu współczuć, ktoś inny zazdrościć prostego ale pozytywnego życia, a jeszcze inny straszyć tym swoje dzieci. Ja się jaram, Andy Roy to jest gość.
So pro skateboarder Andy Roy is back, here to teach you how to eat like a true local in San Francisco (last time, he taught us how to cook in prison). First stop is Tommy’s Joynt for some brisket, baked beans, and caprese salad. Next we head to Potrero Park in the Mission for a real cookout with the homies. Then we cap the day off down the street at Bender’s with some White Russians and tater tots. Welcome to Andy Roy’s San Francisco.



(14 votes, average: 4,86 out of 5)
Dodaj komentarz