Spotkanie Piotra Guziała z deskorolkowcami zostało zakończone. Pan Burmistrz przedstawiał się jako najbardziej pro skejtowego urzędnika z ambicjami stworzenia z Ursynowa najbardziej deskorolkowej dzielnicy w całej Polsce. Przedstawił przynajmniej cztery miejsca, na których chce zaprosić skejtów do zbudowania własnymi rękoma nowego miejsca, za pieniądze, które udostępni z budżetu Ursynowa. Zaproponował pomoc by miejsce to mogło być w pełni legalne. Zaczął również od faktu, że jest za tym by stworzyć naturalny i legalny skate spot pod Urzędem nawet od poniedziałku przy użyciu betonowych ławek, które znajdują się przy wejściu do budynku. Korty zostały zniszczone ulegając skargom około 200 osób mieszkających w okolicach spotu, na spotkanie przyszły tylko dwie osoby z tego osiedla, które i tak stanowczo opowiedziały się za deskorolkowcami, będąc równie oburzonymi podjętą decyzją. Deskorolkowcy w jeden dzień uzbierali setki fizycznych podpisów oraz ponad tysiąc podpisów online. W tej chwili kolejnymi ruchami będzie przekonanie mieszkańców, że miejsce to może powrócić w tej samej lokalizacji, w przeciągu dwóch tygodni nastąpi bezpośrednie spotkanie z nimi, w którym opowiedzą się jakie jest ich zdanie bo przedstawieniu argumentów obu stron. Jakie są wasze wnioski po spotkaniu?
Wrażenia ekipy Skwer.eu:
Spotkanie z Burmistrzem Guziałem przebiegło pomyślnie, kolejne kroki wkrótce. Duża frekwencja skejtow, wiele głosów poparcia z sali, również głosy poparcia mieszkańców bloków przy Kortach. Ustalenia: Burmistrz podejmuje się mediacji z sasiadami Kortow, do spotkania dojdzie w trakcie dwóch tygodni. Jeśli nie uda się osiągnąć konsensusu, zostanie wskazane nowe miejsce na miejscówke w formule DIY i budowa.zostanie sfinansowana przez dzielnice. Dzielnica będzie też pracować ze skejtami nad wskazaniem kilku naturalnych miejsc do jazdy. Pierwsze takie miejsce prawdopodobnie znajdzie się pod urzędem dzielnicy, gdzie są ławki, które łatwo można przystosować do jazdy na desce. Ustalenia zostały zawarte w liście intencyjnym podpisanym przez Burmistrza i skejtow. Ciąg dalszy nastąpi!




4 komentarze
List intencyjny to brzmi poważnie, w rzeczywistości nie ma żadnej mocy prawnej. Oczywiście czas pokaże jak się dalej potoczą sprawy, oby się nie okazało, że podpisany list jest tylko kiełbasą wyborczą, grą na zwłokę, próbą zamydlenia oczu i uciszenia szumu przed referendum i przekształcenia społeczności „nie głosuję na guziała” w swój elektorat.
Obejrzałem prawie całą transmisję ze spotkania i stwierdzam, że albo Pan P. Guział jest (ku mojemu wielkiemu zdziwieniu) burmistrzem/politykiem, którego ze świecą szukać (jego troska i przejęcie sytuacją robi wrażenie) albo jest bardzo wiarygodnym kłamcą wodzącym wszystkich za nos. Żyjmy w nadziei, że bliższy jest tej pierwszej opcji.
a co jeżeli było tak, że decyzję o zburzeniu kortów podjął Pan Piotr, a później bronił się, że to nie on i zwalił winę na jego zastępcę, którego i tak nie wyrzuci za nieposłuszeństwo, bo się z nim wcześniej dogadał. dość prosty patent na pozyskanie głosów, niby to wina burmistrza ale jednak broni deskorolkowców. urzędasom nie ma co ufać, bo tylko obiecują, a i tak nic nie robią.
No potraktował was poważnie. Kiełbasa wyborcza kiełbasą, ale miejscówki będą- pozazdrościć.